Sądowe zwyczaje. Słów kilka o etykiecie podczas rozprawy rozwodowej.

Świąteczne życzenia.
23 grudnia 2020
Unieważnienie małżeństwa w procesie cywilnym.
9 lutego 2021

Przed zbliżającym się terminem rozprawy rozwodowej moi klienci dopytują mnie o to, jak zachować się na sali rozpraw, by nie popełnić gafy. Dzisiejszy wpis będzie odpowiedzią na najczęściej zadawane pytania. Myślę, że będzie on szczególnie przydatny dla osób, które w toku postępowania będą występowały bez profesjonalnego pełnomocnika.


Jaki strój wybrać?

Gdy narzeczeni zamierzają zawrzeć związek małżeński w urzędzie stanu cywilnego czy w kościele, ubierają się w sposób elegancki. Podczas sprawy rozwodowej nie musimy zakładać wytwornej sukni ani smokingu, ale warto pamiętać o tym, że należy wyglądać schludnie i adekwatnie do okoliczności. Na rozprawę rozwodową należy się ubrać tak, by także strojem okazać szacunek dla sądu. Koszula, marynarka, buty zakrywające stopy, bez krzykliwych kolorów – taki strój jest oczekiwany.

Głębokie dekolty, bluzki bez rękawów, obcisłe i krótkie spódnice, czy klapki są w sądach bardzo niemile widziane. To duży nietakt.

Przytoczę w tym miejscu, przykrą w skutkach anegdotę. Niestety znana mi jest sytuacja, gdy klient nie posłuchał sugestii na temat tego, jak ubrać się na rozprawę rozwodową. Przyszedł do sądu okręgowego w klapkach i krótkich spodenkach. Jego, nieadekwatny do okoliczności i miejsca strój spowodował, że nie został przez ochronę sądu w ogóle wpuszczony do budynku sądu. Chociaż oczekiwał na termin rozprawy rozwodowej prawie rok, sąd uznał jego nieobecność na rozprawie za nieusprawiedliwioną, nałożył na niego grzywnę za niestawiennictwo i odroczył termin kolejnej rozprawy na następny rok.

Jak zachować się przed i w trakcie rozprawy?

Po pierwsze, pamiętajmy aby zabrać z domu dowód osobisty i aby nie przyjeżdżać do sądu za wcześnie. Stres przed rozprawą rozwodową najbardziej udziela się pod salą rozpraw. Nie fundujmy sobie dodatkowych, nieprzyjemnych emocji. Kwadrans przed terminem rozprawy jest w zupełności wystarczający aby zebrać myśli przed wejściem na salę.

Po wejściu do budynku sądu należy obowiązkowo udać się do szatni (jeżeli mamy okrycie wierzchnie). Na salę rozpraw nie wchodzimy w kurtce czy w płaszczu.

Będąc pod salą rozpraw należy sprawdzić czy na tzw. wokandzie (czyli kartce zawieszonej na drzwiach sali lub na monitorze obok sali) na pewno widnieje nasza sprawa. To ważne, bo zdarza się, że w ostatniej chwili zmienia się sala rozpraw i na wokandzie jest informacja: „sprawy przeniesione na salę x”. Naprawdę, dość częste są sytuacje w której strony czekają pod niewłaściwą salą!

Jeżeli sala zgadza się z naszym, papierowym wezwaniem, cierpliwie czekamy na wywołanie naszej sprawy. Niestety dość często zdarzają się opóźnienia w rozprawach. Warto mieć tego świadomość (zwłaszcza gdy np. przyjeżdżamy do sądu samochodem i musimy opłacić parking – warto zapłacić „z górką”). Na salę wszystkie wezwane osoby zaprosi protokolant.

Przed wejściem na salę bezwzględnie wyłączamy telefon komórkowy (wyłączamy go całkowicie tak aby nie wibrował na sali!) i wyrzucamy gumę do żucia.

Po wywołaniu sprawy, u osób które występują bez pełnomocnika, często następuje konsternacja pt: „gdzie mam stanąć/usiąść?”. Strona, która inicjuje postępowanie, czyli powód, siada w ławie po prawej stronie (patrząc z perspektywy stołu sędziowskiego), pozwany natomiast po lewej. Każdy zajmuje swoje miejsce. Jeżeli rozprawa jest nagrywana, sędzia poinformuje nas o tym na początku rozprawy. Poprosi także o kierowanie wypowiedzi do mikrofonów.

W sprawach rozwodowych, za tzw. stołem sędziowskim zasiadają trzy osoby. Sędzia przewodniczący (siedzi po środku i ma zawieszony na szyi duży łańcuch sędziowski) oraz dwóch ławników czyli osoby, które nie są sędziami zawodowymi.

Po sprawdzeniu obecności, sędzia przewodniczący pyta o stanowiska stron (to znaczy: „Czy pan/pani podtrzymuje to, co napisał w pozwie” lub: „Czy pan/pani ma jakieś nowe wnioski dowodowe?” itd.)

Należy pamiętać, że gdy zwracamy się do sądu, to wstajemy, wyjmujemy ręce z kieszeni i używamy zwrotu „proszę sądu”. Częstym nietaktem jest zwracanie się do sądu: „No wie Pan/No wie Pani”.Sędziowie upominają strony za takie zachowanie, co wywołuje niepotrzebny, dodatkowy stres.

Rolą sędziego przewodniczącego jest kierowanie przebiegiem postępowania oraz bieżące pouczanie stron, występujących bez pełnomocników, o obowiązującej procedurze.


Jeżeli mimo moich wyjaśnień, obawiasz się samodzielnego uczestnictwa w Twojej rozprawie rozwodowej – skontaktuj się ze mną. Odpowiem na Twoje pytania, a jeżeli zechcesz powierzyć mi swoją sprawę sądową – podejmę się reprezentacji Ciebie w Twoim postępowaniu.

 
DORADZAM I POMAGAM

Napisz do mnie


Jeżeli obawiasz się, że sam nie podołasz wszystkim formalnościom – skontaktuj się ze mną. Opisz swój problem i zadaj pytanie. Postaram się jak najszybciej udzielić Ci pomocy.


Kontakt