

Regularnie podczas spotkań z moimi Klientami padają stwierdzenia/pytania w stylu:
- „Mój kolega też jest po rozwodzie i on na swojego syna płaci 500 zł, a moja żona wystąpiła o 1000 zł alimentów! Czytałem, że w Warszawie sądy zasądzają średnio 500 zł lub max 700 zł. Czy to prawda?”
-„Ja nie mam pewności na co moja żona będzie wydawała te alimenty. Czy sąd nie mógłby w wyroku zapisać, że ja będę opłacał np. przedszkole? Albo najlepiej byłoby aby ustalić jakąś symboliczną kwotę, a co do reszty to będziemy się dogadywali, gdy matka dziecka przedstawi mi paragony. Czy tak można?”
- „Czy istnieją jakieś widełki jeśli chodzi o wysokość alimentów na dziecko w tym wieku?”
Przyznam szczerze, że od dłuższego czasu głowię się gdzie znajdują się takie, nieprawdziwe informacje. Podejrzewam, że najprawdopodobniej krążą one na łamach forów internetowych.
Obalmy zatem dzisiaj te mity.
MIT nr 1: „Można być zwolnionym od płacenia alimentów"
Takie stwierdzenie jest nieprawdą.
W przypadku alimentów na małoletnie dziecko (tj. takie, które nie ukończyło jeszcze 18 roku życia), rodzic nie może być zwolniony od płacenia alimentów.
Małoletnie dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie i rodzic – nawet znajdujący się w trudnej sytuacji materialnej – musi partycypować w kosztach utrzymania swojego dziecka.
Obligatoryjnym elementem wyroku rozwodowego małżonków, którzy mają wspólne dzieci, jest punkt rozstrzygający o kosztach utrzymania ich dzieci, tj. o tym który z rodziców i w jakiej wysokości ponosi te koszty oraz w jakim terminie ma je uiszczać.
UWAGA:
Możliwa jest sytuacja, w której rodzice osiągną w sądzie porozumienie i alimenty nie zostaną ustalone poprzez podanie konkretnej kwoty pieniężnej. Tak dzieje się tak, gdy rodzice wnoszą o ustalenie opieki nad dzieckiem w równym zakresie. Wówczas w orzeczeniu dotyczącym alimentów może pojawić się formułka, że “rodzice zostają obciążeni kosztami utrzymania dziecka po połowie”. Nie zmienia to jednak faktu, że w takim przypadku rodzic i tak jest oczywiście obowiązany łożyć środki na utrzymanie dziecka, niezależnie od tego, że jego obowiązek alimentacyjny nie został określony kwotowo.
MIT nr 3: „W wyroku można zapisać za co będę płacił po rozwodzie”
To kolejny, powielany mit.
Poza wyjątkiem o którym wspomniałam powyżej (koszty utrzymania dziecka, którego rodzice sprawują opiekę w równym stopniu), alimenty są przez sąd ustalane kwotowo.
Sąd nie ureguluje obowiązku alimentacyjnego rodzica w postaci zapisu w wyroku: „zobowiązuje Pana/Panią X do uiszczania opłaty za przedszkole, do dnia 10 każdego miesiąca”. Dlaczego?
Dlatego, że wyrok rozwodowy reguluje sytuację danej rodziny nie tylko w momencie, kiedy dziecko uczęszcza do przedszkola. Taki zapis byłby krzywdzący dla dziecka, które po kilku latach od rozwodu jego rodziców zaczyna edukację w szkole. Za co bowiem w takiej sytuacji (biorąc pod uwagę taki zapis wyroku) byłby zobowiązany płacić dany rodzic?

MIT nr 4: „Po rozwodzie będziemy rozliczać indywidualnie każdy wydatek na dziecko.”
W wyroku rozwodowym sąd ma uregulować sytuację rodziny tak, aby jak najwięcej kwestii było klarownych pomiędzy byłymi małżonkami. Oczywiście, w przypadku rozwiedzionych rodziców małoletnich dzieci, jest to często idealistyczne stwierdzenie. Niemniej jednak, taka była intencja przepisów w tym zakresie.
Rodzic zobowiązany przez sąd do uiszczania konkretnej kwoty alimentów na rzecz dziecka, kwotę tę przekazuje na rachunek bankowy drugiego rodzica (mimo, że postanowienie sądu brzmi czasami: „do rąk matki dziecka/do rąk ojca dziecka”).
Rodzic otrzymujący zasądzoną dziecku kwotę alimentów nie ma obowiązku tłumaczyć się ile z tej kwoty wydał np. na kurtkę dla dziecka czy na korepetycje z matematyki”.
Rodzic, który łoży określoną przez sąd kwotę tytułem alimentów na rzecz dziecka, nie ma podstaw prawnych aby domagać się okazania mu paragonu/faktury na wydatki dotyczące dziecka.
Jeżeli masz pytania dotyczące prawidłowego oszacowania kwoty alimentów na rzecz Twojego dziecka lub czeka Cię sprawa rozwodowa i potrzebujesz omówić swoją sytuację z adwokatem, specjalizującym się w takich sprawach - skontaktuj się ze mną. Napisz lub zadzwoń. Postaram się szybko udzielić Ci pomocy prawnej.